niedziela, 12 sierpnia 2012

Podziwiajmy i dążmy do ideau !

Dzisiaj trochę motywatorów, żeby to jutro zacząć z rozmachem nowy tydzień zmagań o wymarzoną sylwetkę. Jutrzejszy dzień jak zawsze pomiarowy, więc można liczyć na jakieś podsumowanie tygodnia. Jednak chodzi mi po głowie, że nie odnotuję żadnych spadków. Za dużo w tym tygodniu było grzechów, najpierw urodziny siostry a wczoraj grill u dziadków. Jakoś to słabo widzę, ale ze szczęściem zakończyłam dziś 10 tydzień z rozpiski. Jupppiiii :)













 Hmmm... do dzieła dziewczyny !!!

sobota, 11 sierpnia 2012

Moja ulubienica sezonu :)

W tym sezonie zakochałam się w cukinii. Jak dobrze, że w ogródku jest jej dużo, można zawsze kiedy się chce poeksperymentować. Jest nie tylko pyszna, delikatna i wszechstronna w okresie letnim. Można z niej zrobić praktycznie wszystko. 



W tym sezonie wykonałam z niej dania jak:
  • faszerowana cukinia - pochwalę się przepisem i zdjęciem :)
  • szaszłyki - w smaku rewelacja
  • pizza- cukinia jako dodatek
  • zupa
  • placki
  • omlet
  • zapiekanka- cukinia jako dodatek

Faszerowana Cukinia- jako mój faworyt 
Składniki, 2 porcje:
1 i 1/2 łyżki oliwy z oliwek
1 mała cebula
300 g mielonego mięsa
1 łyżka keczupu
1 cukinia, około 600 - 700 g
1 ząbek czosnku, pokrojony w kosteczkę
1 jajko
6 łyżek tartego sera
3 łyżki bułki tartej
sól, czarny pieprz

Przygotowanie: 
Na patelni rozgrzać 1 łyżkę oliwy i na małym ogniu zeszklić cebulę pokrojoną w kosteczkę. Zwiększyć ogień i dodać zmielone mięso. Smażyć przez 5 minut, mieszając od czasu do czasu. Dodać keczup. Przykryć patelnię i dusić przez 30 minut. Doprawić świeżo zmielonym pieprzem i ewentualnie solą. 
W czasie gdy dusimy mięso, przygotować cukinię. Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Cukinię umyć, osuszyć, przepołowić wzdłuż na pół i położyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, rozcięciem do góry. Piec przez 6 minut, aż cukinia nieco zmięknie. Nożem wyciąć miąższ ze środka cukinii, pozostawiając około 1 cm brzeg. Wycięty miąższ posiekać. Na czystą patelnię wlać 1/2 łyżki oliwy, dodać czosnek, a jak się zrumieni - posiekany miąższ cukinii. Smażyć przez około 1 minutę, wymieszać z mięsem, a następnie połączyć z połową jajka, 3 łyżkami sera.
 Powstałym farszem wypełnić wgłębienia w cukinii. Wymieszać pozostałą połowę jajka, 3 łyżki sera, 3 łyżki bułki tartej i 1 łyżkę oliwy z oliwek, tworząc kruchą posypkę. Rozsypać ją na wierzch cukinii. Wstawić do piekarnika na 15 - 20 minut, aż kruszonka się zrumieni a cukinia będzie miękka. 
Przepis po modyfikacji z:  http://www.kwestiasmaku.com


Szaszłyki za to są kolorowe i bardzo dietetyczne, a dodałam do nich oczywiście cukinie, paprykę, pieczarki, cebulę białą i czerwoną, pierś z kurczaka. Przyprawić można według uznania i prosto na grill. 


Nie można nie wspomnieć, że to warzywo jest bogatym źródłem cennych wartości odżywczych, ma też specyficzne prozdrowotne właściwości. 

Cukinia stanowi cenne źródło witamin i minerałów. Jest bogata w witaminy B1, B2, C i PP. Jest cennym źródłem karotenu, czyli prowitaminy dla witaminy A. To jeszcze nie koniec. Cukinia jest również źródłem cennych minerałów. Jest bogata w wapń, a także potas – związek szczególnie ważny latem, gdy upał powoduje jego utratę drogą pocenia się.

Lekka, w dużym procencie złożona z wody, jest idealna dla osób, które chcą zrzucić zbędne kilogramy. Cukinia to warzywo o niskiej wartości kalorycznej. 100 gram cukinii dostarcza organizmowi zaledwie 15-16 kcal!

To warzywo, które umożliwia” detoks” i ochronę przed szkodliwymi dla naszego organizmu substancjami. Można ją jeść bez obawy o trucizny, jakimi nasiąka wiele produktów spożywczych. Cukinia nie kumuluje bowiem metali ciężkich. Warzywo to nie dość, że jest lekkostrawne, to ma jeszcze zbawienny wpływ na procesy trawienia. Szczególnie polecić można ją osobom, które jedzą dużo „zakwaszających” produktów, takich jak np. mięso i cytrusy. Wszystko dlatego, że cukinia posada właściwości odkwaszające. Będzie znakomita dla osób, które cierpią na nadkwaśność i zgagę czy dolegliwości refluksowe. Czyli idealna dla mnie :) 

W tym roku  nie mogę się po prostu jej oprzeć. A wy robiliście coś z niej w tym sezonie??

piątek, 10 sierpnia 2012

PU-ERH




Jak zdrowo wspomóc odchudzanie? Ja znalazłam mój sposób czyli czerwoną herbatę i ją pokochałam. Żeby nie łykać żadnych tabletek czy nie głodzić się dietą postawiłam na naturalne środki. Czy czerwona herbata to "dieta cud"? Zdecydowanie nie. Nie znaczy to jednak, że nie działa.

Opis i proces produkcji:

Liście czerwonej herbaty zaraz po zbiorach poddawane są krótkiemu procesowi fermentacji, który nie niszcząc liści barwi ich krawędzie na czerwonawy kolor. Fermentacja ta sprawia, że napar z suszu czerwonej herbaty ma ziemisto-korzenny smak i aromat.
Herbaty czerwone są charakterystyczne dla Chin i Tajwanu – to stamtąd pochodzi większość światowej produkcji.

Parzenie czerwonej herbaty jest bardzo ważne.Najlepiej w naczyniu porcelanowym (zdecydowanie unikać metalowych kubków i czajników, które mogą zmieniać smak herbaty). Nie można zalewać ją wrzącą wodą, najlepiej aby miała 94'C. Czas zaparzenia to tylko 3-7 minut. Jedną porcję liści można zaparzać nawet 3 razy, za każdym razem uwalniając do napoju inne cudowne składniki :) Ja osobiście parzę ją dwa razy, później jest dla mnie za słaba i w takim ooo  kubeczku z miejscem na liście. 

Czerwona herbata dzięki wysokiej zawartości garbników (poliflenoli), których nabywa w trakcie długotrwałej fermentacji reguluje pracę żołądka i wydzielanie żółci przez trzustkę. Jest to dla mnie ważne bo jak wcześniej wspominałam mam problem z żołądkiem, a ona mi w tym pomaga. I ta regulacja sprawia, że z pokarmu wchłaniane jest znacznie więcej substancji pokarmowych, a przyjmowane tłuszcze mają zdecydowanie prostszą budowę. Tłuszcze takie są  "wygodniejsze" dla naszego organizmu, ponieważ proces uwalniania z nich energii jest znacznie krótszy.

Enzymy i teina (herbaciana kofeina) przyśpieszają metabolizm tłuszczów, dzięki czemu świeżo przyjęte tłuszcze natychmiast zostają przetworzone na energię.
Teina pomimo, że w swojej budowie jest identyczna jak kofeina to dzięki współdziałaniu z poliflenolami działa subtelniej i znacznie dłużej. Efektem jest ciągłe zapotrzebowanie na tłuszcze i sięganie do coraz głębszych ich zapasów.

Długotrwała emisja energii w tym procesie stwarza wyśmienitą okazję do zużycia jej na ulubione sporty, spacery i prace fizyczne. Z doświadczenia wiem, że odczucie napływu sił pomaga wyrobić w sobie nawyk codziennej dawki aktywności fizycznej. To prawda, że herbata wspomaga trawienie i spalanie tłuszczu. Ale nie oszukujmy się – samo jej picie nas nie odchudzi!
Trzeba wykorzystać energię dzięki której ją mamy i ruszyć dupska z przed komputera :) 

Działanie moczopędne czerwonej herbaty oczyszcza organizm z powstających produktów przemiany materii, a picie dużych ilości tego napoju gasi pragnienie. Dla niektórych częste wizyty w WC mogą być uciążliwe ale mi na szczęście to nie przeszkadza. 

Mój wybór padł na ten produkt, jest dostępny prawie w każdym sklepie spożywczym, a cena to ok 6 zł. Spożywam jej z litr dziennie, po każdym posiłku kubeczek. Ważne jest pić ją jedynie po posiłkach i przekąskach, ponieważ spożywana na pusty żołądek wypłukuje magnez. Herbatę pije się nie słodzoną, jednak może być ona aromatyzowana. Wybieramy oczywiście liściastą, NIE w SASZETKACH. 

Podsumuję właściwości, żeby było wszystko jasne i dodam te których nie opisałam.
  • Napar z czerwonej herbaty działa pobudzająco na wytwarzanie soków trawiennych i stymuluje pracę jelit co przyśpiesza metabolizm, a w efekcie spalanie tłuszczów.
  • Reguluje przemianę materii – reguluje masę ciała.
  • Obniża poziom cholesterolu i ciśnienie krwi poprawiając przy tym krążenie.
  • Czerwona herbata jest obfita w związki mineralne i mikroelementy fluoru, wapnia, manganu i teiny.
  • Zawiera znaczne ilości olejków eterycznych i białka.
  • Codzienna czarka czerwonej herbaty ma zbawienny wpływ na działanie organów wewnętrznych: głównie układu pokarmowego i wątroby.
  • Zawarty w niej fluor pomaga chronić zęby przed próchnicą.
  • Poprawia pamięć, koncentrację i nastrój.
  • Przyśpiesza usuwanie toksyn z organizmu. Ma działanie moczopędne.
     

Jak widzicie, jest ona w moim codziennym dniu nieodzowna. Dlatego planuję zakup rzeczy, które ułatwią mi jej parzenie. 
Np:

lub na początek to:

Naprawdę polecam picie czerwonej herbaty - mi pomaga!!!




środa, 8 sierpnia 2012

Zdecydowanie NIE !!!




18-ste urodziny mojej siostry wypadły bardzo fajnie. Trochę z rana mnie suszyło, a wypiłam tylko jedne piwo i trzy lampki wina. Tak to jest jak rzadko się spożywa alkohol. Tak jak się spodziewałam treningu nie wykonałam, więc REST wypadł dzień wcześniej. Dzisiaj nie mogę odpuścić, muszę poprawić sobie humor, bo nadal utrzymuje się chandra. Na grzeszyłam wczoraj dużo bo pochłonełam tort, ciastka i różnego rodzaju sałatki z majonezem dlatego muszę dziś wykonać plan ćwiczeń. Na szczęście waga się utrzymała w miejscu. 

Dzisiejszy post poświęcam na NIE, czyli sposoby które testowałam i wywołały u mnie pogorszenie zdrowia.

Pierwszy sposób na utratę kilogramów pociążowych wybrałam dietę dr. Dukana. Rok temu jak na niej byłam chwaliłam ją każdemu, bo jadłam ile chciałam i chudłam. Wydawałoby się że dieta idealna ale otóż nie. Kilogramy oczywiście nie wróciły lecz nie o to chodzi. Nie będę jej tu opisywać, dodam tylko że to dieta białkowa jeśli by ktoś nie wiedział. Skutki uboczne powstały po miesiącu od jej zaprzestania. A mianowicie pobolewał mnie żołądek bo doszło do jego zakwaszenia. Zakwaszenie miało nie nastąpić jeśli bym piła dużo wody i się do tego stosowałam, więc nie mogę sobie tego zarzucić. Ból leczyłam doraźnie tabletkami lub zieloną herbatą i zawsze pomagało. Do puki nie zostałam recenzentką na wizazu pewnego produktu. 

Therm Line Forte to druga moja pomyłka. Tabletki otrzymałam za darmo i brałam je przez dwa miesiące. Kilogramy spadały ale nie mogę przypisać tego faktu tylko TLF przecież w tym czasie ciągle ćwiczyłam Turbo Fire. Po skończonym testowaniu bóle mojego żołądka strasznie się nasiliły, żadne tabletki nie pomagały nawet silne na receptę, jedynie zastrzyki. Lekarz rozpoznał zapalenie żołądka i dwunastnicy i zlecił gastroskopię. Na szczęście nic nie wykazała ale pytane co mi dolega? Jakieś tabletki biorę na żołądek a jak się skończą to co znowu się zaczną bóle? Strasznie dużo pytań a mało odpowiedzi od lekarza. 

Rozumiem, że każdy organizm jest inny mój zareagował tak, więc dlatego odradzam bo przekonałam się na własnej skórze co to ból żołądka i mogę stwierdzić jeden z najgorszych. 
Więc dziewczyny pamiętajmy że nic za wszelką cenę. Dbajmy w szczególności o swoje zdrowie.



poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Centymetr mój odwieczny partner!

Jak obiecałam tak robię. Dziś odnotowałam dalsze spadki w centymetrach i wadze. Bym była z tego bardzo zadowolona, gdyby nie fakt że humor mam bardzo kiepski. Trening przesuwam na wieczór bo straszny skwar, może on mi podniesie poziom endorfin :/ Jutro za to szykuje się rodzinna impreza, na szczęście wieczorem to i na trening mam nadzieję znajdę czas i chęci.


 18.02.
30.07.
06.08.
Brzuch
 93
86
 85
Biodra
 93
 87
 87
Pod Biustem
 85
 79
 78
 Wcięcie/Talia
 ?
 74
 74
Pępek
 88
 81
 81
 Biust
 95
 91
 90
 Pośladki
 97
 91
 91
 Udo
 58
 54
 53
 Biceps
 27
 25
 24
 Waga
 68,8
 63,5
 62,7

Widać, że spadło po centymetrze w kilku miejscach. Efekty są to ważne.

Teraz trochę motywatorów żeby się trochę nakręcić przed treningiem.




 


Do dzieła dziewczyny !!!

niedziela, 5 sierpnia 2012

Liczby cieszą & Tętno



Dziś postaram się opisać wam charakterystykę mojego małego motywatora. Jest nim PULSOMETR Sigma PC 15, jeden z wynalazków elektronicznych. Produkt jest niemieckiej firmy więc powinien być solidny- jak na razie jest :)



Funkcje :

·  aktualny puls
·  manager treningu
·  7-funkcyjne menu pomiaru czasu
·  3 przedziały pomiaru pulsu
·  dźwiękowy sygnał o przekroczeniu progu
·  czas treningu w strefach
·  zużycie kalorii
·  licznik okrążeń
·  porównanie tętna aktualnego do maksymalnego
·  programowanie imienia na wyświetlaczu
·  podświetlenie
·  kompatybilny z innymi urządzeniami kardiologicznymi
·  bardzo łatwa wymiana baterii
·  wodoszczelny do 3 metrów ( pod wodą nie wolno używać przycisków )
·  animacja biegacza poruszającym nogami szybciej wraz ze wzrostem wysiłku fizycznego
·  symbol włączonego budzika oraz stopera
·  wskaźnik włączonej funkcji
·  zestaw zawiera: zegarek, opaskę z nadajnikiem i uchwyt na rower

Dla mnie najważniejszą funkcją jest pomiar pulsu gdyż wiadomo że odpowiednie tętno pozwala szybciej spalać tkankę tłuszczową.  Ćwiczenia, w których jest uzyskiwane maksymalne tętno, są zalecane praktycznie w sporcie wyczynowym. W celu zrzucenia nadwagi bardziej efektywne i bezpieczne dla naszego organizmu są ćwiczenia, podczas których tętno nie przekracza 80% wartości maksymalnej dla naszego wieku. W jaki sposób obliczyć to? Maksymalne, przybliżone tętno, jakie człowiek może uzyskać stosownie dla swojego wieku obliczamy ze wzoru:

MAKSYMALNE TĘTNO (NA MINUTĘ) = 220 - WIEK (W LATACH)

Tak więc w przybliżeniu, u młodej dziewczyny w wieku 25 lat, podczas silnego wysiłku, serce może maksymalnie bić w tempie 195 uderzeń na minutę (220-25=195).

Podczas terapii odchudzającej najlepiej zaczynać od 60% maksymalnego tętna i w miarę treningu dojść do wartości 80%.

Drugą ważną rzeczą są kalorie, to chyba oczywista sprawa że każda z nas chciała by wiedzieć mniej więcej ile spala przy wysiłku.

Następną funkcją ciekawą dla mnie jest wodoodporność. Po ćwiczeniach mogę wskoczyć z nim do basenu dla ochłody i dalej śledzić tętno i na przykład  poskakać chwilę żeby utrzymywało w odpowiednim stopniu. Dodam, że to basen ogrodowy więc szału nie ma- nie ma możliwości pływania ale ruszać się w miejscu owszem :) 


Teraz jak to wychodzi w praktyce...



To suma kalorii spalonych przeze mnie w ciągu 9 dni. Jak wspomniałam wcześniej po treningu nadal śledzę pomiary, gdyż Turbo Fire jest takim treningiem że po, nadal spalane są kalorie. Dzieję się to z powodu wysokiego tętna podczas ćwiczeń a po zakończeniu spada wolno... i w taki sposób kalorie dalej lecą. Notka nie za bardzo opisana  naukowym jezykiem ale wyjaśniłam to jak ja to rozumiem :)


A oto moja tabela pomiarów:


   Data             
Trening
Po
Kcal
Suma Kcal
Czas
Śr. tętno
Max tętno
26.07.
Fire45ez Stretch10
Basen
580
867
57:01
160
189
 27.07.
2x Core20
Basen
250
460
41:05
115
146
 28.07.
Fire45ez Stretch10
Basen
592
768
54:35
158
187
 29.07.
Core 20 ćw.brzuch
Basen
320
464
40:02
116
173
 30.07.
Hiit 15 Core 20
Piłka
374
620
42:26
149
184
 31.07.
Fire45 Stretch10
Nic
520
628
54:08
156
180
 01.08.
 Rest
---
---
---
---
---
---
 02.08.
Hiit 15 Core 20
Gotowanie :)
368
634
40:11
152
182
 03.08.
Fire 55ez
Krzątanie
583
752
55:14
166
brak
 04.08.
 Hiit 20 Core 20
Basen
367
535
46:49
139
182
 05.08.
Fire 30 Stretch10
Basen
401
541
45:53
147
182

 *Suma kalorii za każdym razem wpisuję gdy wybiję 1:20:... od rozpoczęcia ćwiczeń.

Jeśli chodzi o dzisiejszy dzień minął bardzo szybko. Jak widać po tabelce trening wykonany i doszła jeszcze wycieczka kajakowa. 4 godziny spędzone nad wodą zrobiły swoje bo jestem wykończona. 

Dzisiejszego dnia również zakończył się mój 9 tydzień ćwiczeń, więc jutro możecie liczyć na moje nowe wymiary, jeśli takie będą :)