Dziś przybiegam do Was z ogromną prośbą. Zbliżają się 3 urodziny mojego synka i tak sobie pomyślałam, że jak będziecie chcieli pomożecie mi w jednej kwestii. A mianowicie znalazłam konkurs na fb, w którym zbieramy punkty za wzięcie udziału w głosowaniu każdej osoby. Wygrywa 10 osób z największą ilością punktów. Są tam do wygrania rzeczy jedynie dla naszych pociech. Pomyślałam sobie, że i Wy możecie pomóc w podarowaniu prezentu dla mojego synka. Wystarczy tylko kilka klików. Bardzo, ale to bardzo mocno proszę Was o oddanie na mnie głosów w tym oto konkursie!
Po kliknięciu TUTAJ powinno pojawić się takie oto okno, a następnie wystarczy nacisnąć biorę udział. Czy coś w tym stylu :)
Dalej wyskoczy lista zabawek na którą chciała byś zagłosować. Moja wybrana zabawka to deska edukacyjna w sam raz dla mojego Wiktora :) Znajduję się mniej więcej w połowie listy, a wygląda tak:
U Was po prawej stronie pod zdjęciem deski powinno się znajdować głosuję, wystarczy tam nacisnąć i już oddaliście głos. A ja wam bardzo dziękuję :)
Krótko mówiąc proszę o kliki!
Bo dzięki wam może mi się udać zdobyć edukacyjny prezent dla mojego szkraba. Pozdrawiam was cieplutko!
Do następnego.
P.S. Jeśli nie idzie tak jak powinno, dajcie znać.
środa, 19 września 2012
wtorek, 18 września 2012
Nijako...
Dopadło mnie brak chęci na wszystko, tylko czemu.... słoneczko świeci, ładna pogoda, a ja taka nijaka. Wczorajszy dzień miną szybko, ale za to trening dłużył mi się jak nigdy. Wykonywałam Fire55ez, które nie za bardzo lubię, ale nie był to powód przez który mi się ćwiczyło ciężko. Nogi były jak kołki, ogólnie ciało bez werwy co się przełożyło na ogólny wynik treningu - mało spalonych kalorii i niskie średnie tętno. Mam nadzieję, że dziś będzie inaczej. Przeczekam trochę dłużej po obiedzie, bo może to był powód czucia ogólnego przeciążenia.
Dziś Fire60, które strasznie mi przypadło do gustu. Trochę się podładuję zdjęciami to może lepiej mi to zrobi.
Pracujemy, pracujemy!
Zapominamy o negatywnym nastawieniu, o powątpiewaniu w swoje siły i możliwości.
Drzemie w was ogromna siła, którą wystarczy CHCIEĆ wykorzystać.
Każdy ma gorsze dni, każdy ma wahania nastroju, każdy może być niewyspany itp. ale to nie powód by rezygnować ze swoich postanowień i planów.
Będę konsekwentna, Ty też!!!
Dziś Fire60, które strasznie mi przypadło do gustu. Trochę się podładuję zdjęciami to może lepiej mi to zrobi.
Pracujemy, pracujemy!
Zapominamy o negatywnym nastawieniu, o powątpiewaniu w swoje siły i możliwości.
Drzemie w was ogromna siła, którą wystarczy CHCIEĆ wykorzystać.
Każdy ma gorsze dni, każdy ma wahania nastroju, każdy może być niewyspany itp. ale to nie powód by rezygnować ze swoich postanowień i planów.
Będę konsekwentna, Ty też!!!
niedziela, 16 września 2012
Kawałek Siebie... Zdjęcia
Podstawowy skończył się już jakiś czas temu, małe podsumowanie centymetrów było, ale zawsze najciekawsze są zdjęcia. Zobaczcie na własne oczy, że to Turbo Fire działa. I oto przedstawiam wam kawałek mnie. Turbomaniaczka bez głowy :)
Nie miałam zdjęcia innego żeby pokazać wam różnicę, ale sądzę że jest tu przedstawiona dobrze moja figura przed TF jak i po programie podstawowym. Dla wyjaśnienia przed TF ważyłam prawie 69 kg, a teraz jak pamiętacie 60 kg z kawałkiem. Nawet ten sam ubiór sobie strzeliłam, w którym teraz ćwiczę w chłodniejsze dni. Moim zdaniem jest ogromna różnica, jednak 8 kg spadku zrobiło swoje.
Oczywiście zdjęcia przed zaczęciem TF strzeliłam, lecz na złość gdzieś się zapodziały. Gdy się zorientowałam, że ich nie ma od razu cyknęłam następne - dopiero w czerwcu w którym jeszcze wyglądałam nie za dobrze. Obecnie mogę powiedzieć, że jest coraz lepiej. Nawet mięśnie na brzuchu zaczynają się ładnie pojawiać, na nogach mam od dawna :)
Z przodu jest mała różnica, widać jednak że talia się pojawia i kości biodrowe powoli się odznaczają. Jest szansa, że coś z tego będzie :) Wkurza mnie tylko jedna rzecz. Jest to linia pod pępkiem. Nie wiem czy to dostrzegacie na tym zdjęciu. Mam ją już parę dobrych lat, wygląda jakby to była jakaś blizna po operacji ale ona nią nie jest. Nie mam pojęcia jak ją zlikwidować, przez nią moja oponka jest bardziej zaokrąglona. Cóż może kiedyś zniknie, a jak nie to pogodzę się z tym :)
Nie miałam zdjęcia innego żeby pokazać wam różnicę, ale sądzę że jest tu przedstawiona dobrze moja figura przed TF jak i po programie podstawowym. Dla wyjaśnienia przed TF ważyłam prawie 69 kg, a teraz jak pamiętacie 60 kg z kawałkiem. Nawet ten sam ubiór sobie strzeliłam, w którym teraz ćwiczę w chłodniejsze dni. Moim zdaniem jest ogromna różnica, jednak 8 kg spadku zrobiło swoje.
Oczywiście zdjęcia przed zaczęciem TF strzeliłam, lecz na złość gdzieś się zapodziały. Gdy się zorientowałam, że ich nie ma od razu cyknęłam następne - dopiero w czerwcu w którym jeszcze wyglądałam nie za dobrze. Obecnie mogę powiedzieć, że jest coraz lepiej. Nawet mięśnie na brzuchu zaczynają się ładnie pojawiać, na nogach mam od dawna :)
Z przodu jest mała różnica, widać jednak że talia się pojawia i kości biodrowe powoli się odznaczają. Jest szansa, że coś z tego będzie :) Wkurza mnie tylko jedna rzecz. Jest to linia pod pępkiem. Nie wiem czy to dostrzegacie na tym zdjęciu. Mam ją już parę dobrych lat, wygląda jakby to była jakaś blizna po operacji ale ona nią nie jest. Nie mam pojęcia jak ją zlikwidować, przez nią moja oponka jest bardziej zaokrąglona. Cóż może kiedyś zniknie, a jak nie to pogodzę się z tym :)
sobota, 15 września 2012
Czas na Słodycz !
Napadła mnie dziś niesamowita ochota na słodkie. Po raz kolejny próbowałam zrobić muffiny i szczerze nawet nie były takie złe jak poprzednie. Wyszły miękkie, pulchne, może trochę za słodkie. Po jakimś czasie trochę opadły, ale to minimalnie. Zasłodziłam się nimi aż do bólu, wcięłam chyba 3 sztuki.
Składniki:
-szklanka mąki ziemniaczanej-1/3 szklanki mąki tortowej
-2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
-szklanka cukru
-łyżeczka cukru waniliowego
-4 jajka
-100 g rozpuszczonej margaryny
-szczypta soli
-dodatki
Oddzieliłam białka od żółtek. W oddzielnym naczyniu wymieszałam obie mąki i proszek do pieczenia. Białka ubiłam z solą na sztywno, później dodałam cukier. Do ubitej piany dodałam żółtka, a następnie przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia. Na końcu margarynę.
Wstawiłam do piekarnika rozgrzanego do temperatury 200'C, piekłam 15 minut.
Wyszło mi 15 muffinek, a po obliczeniu składników i ich zawartości kalorycznej wynika, że każda babeczka ma ok 210 kcal.
Robiłam to po raz pierwszy, więc jak coś mi nie wyszło poprawcie mnie.
Ważne, że dziś sobie dogodziłam :)
piątek, 14 września 2012
Zakochana w Fire 60 !
Tak kochani, zakochałam się po raz kolejny w Turbo Fire, a dokładnie w najdłuższym Fire 60. Jest niesamowity. Ciągle szybkie tempo ćwiczeń, na początku niesamowite przyśpieszenie dla podwyższenia tętna, a później troszkę wolniejsze dla jego utrzymania. Muzyka dobrana bardzo starannie, nakręca do oddania z siebie całej energii jaką posiadamy. Nie patrzyłam wcale na zegar odmierzający czas, po prostu płynęłam. Oczywiście układ wykonywałam pierwszy raz i było trochę pomyłek i nawet czasami gubiłam tępo, ale to nic takiego. Tyle czasu już ćwiczę TF to szybko załapałam i leciałam dalej.
Po raz pierwszy robiłam taką rzecz jak ucinanie filmów i sklecanie w jedno. Trochę mi to zajęło, 10 godzin nad tym siedziałam, prędkość dodawania filmów na YT jest niesamowicie szybka :/ lecz mam nadzieję że jakoś to wyszło. Chciałam strasznie wam pokazać jak to mniej więcej wygląda, a nie było nigdzie takiego filmiku.
Wycięłam wam każdy układ, który robi się parę minut na każdą ze stron. W tym są dwa "drille" trwające 68 sekund, z powtórką dwukrotną. Pojawiają się wtedy gdy po lewej stronie płonie zegar. Dodatkowo w tym filmiku mamy dwa układy finałowe o zwiększonym tempie. Po prawej upływa czas treningu, jak zresztą w każdym filmiku Turbo Fire. Oczywiście na początku jest rozgrzewka, a na końcu rozciąganie. Wsłuchajcie się co mówi Chalene, ona to chyba by umarłego postawiła w stan gotowości do dalszego życia :)
ABS 10 wykończył mnie do końca. Już w pierwszej minucie piekły mnie tak mocno mięśnie brzucha, że myślałam o przerwaniu, na szczęście mój upór wygrał i wytrwałam 10 minut.
Analizując cały trening to trwał 1:10:40, 738 spalonych kalorii, średnie tętno 165, a maksymalne to 194.
Po liczbach można już wywnioskować, że miałam niezłą tyrkę ale i frajdę. Najlepsze jest to, że spodziewałam się zakwasów dzisiaj, a tu nic. Jednak dwa tygodnie przerwy nie zrobiły spustoszenia w moim ciele. Zachęcam was dziewczyny do spróbowania, nawet jeśli nie chcecie wykonywać całego programu spróbujcie chociaż Fire60, ale ostrzegam to nie jest dla osób początkujących.
Między czasie, gdy czekałam na załadowanie się filmiku na YT, wykonałam drugi dzień z 13 tygodnia. Niestety będę musiała zakupić sobie w końcu gumę, bo rajstopy przy Lower 20 już się nie sprawdzają :)
Jutro REST i może jakiś post nie o treningu. Hmmm.....
czwartek, 13 września 2012
Ciągnący się pech !
Po raz kolejny mnie trochę nie było, a wszystko przez pech, który trzyma się mnie już od jakiegoś czasu. Zastanawiając się dochodzę do wniosku, że może to przez lustro, które zbił mój mąż 3,5 roku temu. Nie wierze w przesądy, jest to dość absurdalne ale może coś w tym drzemie bo ten mój życiowy pech zaczął się właśnie wtedy i ciągnie się do dzisiaj. Nie jest to temat do rozpisywania się, jedni wierzą w przesądy inni nie. Ja przyznam się, że nie mam pojęcia czemu się tak dzieje i liczę, że w końcu ten pech mnie opuści, bo jak tu iść przez życie jak ciągle kłody pod nogami. Koniec smętów.
Czas zacząć program zaawansowany i to koniecznie dzisiaj bo dwa tygodnie przerwy na pewno nic dobrego w mojej kondycji nie przyniosło. Wiem na pewno zakwasy będą gigantyczne i ciekawe czy wytrzymam do końca treningu ale jak nie spróbuję to się nie przekonam.
Zrobiłam pomiar aktualnych wymiarów, nie są złe, nic mi nie przybyło. Lecz gdy znowu zacznę ćwiczyć pierwsza reakcja mojego ciała będzie taka, że zaobserwuje mały skok w górę wagi i centymetrów. A tak oto one wyglądają:
24.08.
|
13.09.
|
|
Brzuch
|
84
|
84,5
|
Kość Biodrowa
|
87
|
85
|
Pod Biustem
|
78
|
78
|
Wcięcie/Talia
|
73
|
71
|
Pępek
|
80
|
79
|
Biust
|
90
|
90
|
Pośladki
|
91
|
91
|
Udo
|
53
|
53
|
Biceps
|
24
|
24
|
Waga
|
61,0
|
60,6
|
Fajnie :) już coraz bliżej zobaczenia w tali 6 z przodu i 5 w wadzę - będzie to przełomowy moment. Ale samo to nie przyjdzie trzeba się postarać, więc muszę wziąć się w garść i zacząć swój kolejny etap o piękną sylwetkę.
Trzymajcie kciuki, żebym jutro napisała jak czułam się po pierwszym treningu zaawansowanym. Jak już zacznę to pójdzie dalej z górki.
sobota, 8 września 2012
Refleksja i powrót do rzeczywistości !
Długo mnie nie było, powód konkretny. W wypadku samochodowym zginęła osoba z rodziny. Smutny okres w życiu, każdego człowieka. Wypadki są chyba najbardziej bolesne, nikt się nie spodziewał, nikt nie był przygotowany. Głupota przeważyła nad rozsądkiem. Za duża prędkość, brak zapiętych pasów to najczęściej popełniane błędy osób, które wmawiają sobie że ich tragedia nie dotknie, że jest gdzieś u innych ale nie u nas. A jednak trzeba się wystrzegać i dbać o bezpieczeństwo swoje i bliskich. Taka moja refleksja.
Można domyślić się, że zawiesiłam treningi i już tydzień nie ćwiczyłam. Z planem zaawansowanym poczekam jeszcze kilka dni. Wracam na pewno, bo skutki braku ruchu i obżarstwa pokazało na wadze o 0,5 kg więcej. Nic straconego, jeszcze się zmobilizuję i zacznę działać.
Pogoda zaczyna robić się okropna, jesień idzie wielkimi krokami a z nią brak ochoty na wszystko.
Ale nie popadajmy w przygnębienie, bo życie jest za krótkie...
Subskrybuj:
Posty (Atom)























